Zrozumienie ciała i kreacji jako podstawa pracy ze sobą

2026-08-17 Wyłączono Przez Aneta Rachwał-Adamczyk

„Nasze ciało jest piękne w swojej pracy” — dzięki temu wbrew pozorom bardzo prostemu zdaniu zaczynamy zupełnie inną naukę poznawania siebie.

Ciało jest całością, w której ogromna liczba procesów odbywa się jednocześnie, a każdy z nich pozostaje w relacji z innymi.

Nauczyliśmy się dzielić ciało na układy, narządy, tkanki i coraz mniejsze struktury. Taki podział pozwala dokładnie poznawać poszczególne części organizmu, ale może przesłonić rzecz podstawową — żaden organ nie funkcjonuje sam dla siebie. Ciało od początku istnieje i pracuje jako jeden, wzajemnie powiązany organizm.

 

Poszczególne organy i tkanki różnią się budową, właściwościami i sposobem działania, a mimo tych różnic tworzą jeden żywy organizm. Wątroba nie istnieje sama dla siebie, podobnie jak serce, trzustka, kości czy limfa. Każda część ma własną pracę, ale jej znaczenie ujawnia się dopiero w połączeniu z pracą pozostałych.

 

Ciało można poznawać nie tylko przez jego budowę, ale również przez sposób, w jaki zostało stworzone i jak wszystkie jego części ze sobą współpracują. Nic nie istnieje w nim samo dla siebie. Organy, tkanki i procesy tworzą jeden porządek, jeden ład, w którym każda część ma swoje miejsce i znaczenie.

Niezwykle ważne staje się podstawowe Prawo Kreacji  ponieważ aby zrozumieć człowieka, nie wystarczy wiedzieć, z czego jest zbudowany. Trzeba próbować dostrzec, dlaczego został stworzony właśnie w taki sposób, dlaczego poszczególne części są różne, a mimo to potrafią działać razem. Im głębiej to poznajemy widzimy że ciało nie jest przypadkowym połączeniem materii, lecz żywą całością.

Takie spojrzenie prowadzi też do głębszego poznania siebie. Z czasem zaczynamy rozumieć, że nic nie pojawia się bez wcześniejszego procesu — każda rzecz ma swoje źródło, swoją drogę i sposób, w jaki została ukształtowana. 

Rozumiejąc ten kierunek zaczynamy na siebie zupełnie inaczej patrzeć. Dostrzegamy, że nic nie jest gotową i trwałą formą, że każdego dnia ciało nieustannie się zmienia, a we wnętrzu zachodzą procesy, których rezultat w fizyczności widzimy później.

Często samo zauważenie tego, co dzieje się w ciele oraz w naszych emocjach, nie daje jeszcze pełnego zrozumienia. Ważne jest również poznanie tego, jak i dlaczego dany stan powstał.

Wydźwięk emocji to tylko końcówka..

Niemal zawsze zauważamy emocję wtedy, kiedy już ją czujemy, kiedy dociera do nas w swojej najbardziej fizycznej postaci. Kiedy pojawia się określony stan ciała, napięcie, pobudzenie, lęk albo przeciwnie — lekkość i radość. Zanim jednak poczujemy emocję w ten sposób, w energii zachodzi wiele procesów, których już nie dostrzegamy. Do naszej świadomości dociera najczęściej dopiero ich efekt — ta najbardziej materialna, odczuwalna końcówka całego procesu.

Jeśli poznamy drogę, jaką przeszła emocja, jak została utworzona zanim ją poczuliśmy, nasze spojrzenie zaczyna nabierać innego charakteru.

Czucie i zrozumienie – próba poznania emocji na poziomie sił i pól

Tutaj można po raz pierwszy powiedzieć nie tylko o czuciu ale i zrozumieniu.

Czucie bez rozumienia może pozostawić człowieka wewnątrz doświadczenia, którego nie potrafi odczytać. Wiedza bez czucia może natomiast pozostać tylko zbiorem suchej informacji. Dopiero poznając siebie jednocześnie od strony doświadczenia i zrozumienia, zaczynamy dostrzegać zależności, które wcześniej pozostawały niewidoczne.

Podobnie jest z odczuwaniem własnego ciała. Trudno próbować nawiązać głębszy kontakt z organem, jeżeli jednocześnie postrzega się go wyłącznie jako materię — „kawałek mięsa”. Takie spojrzenie zamyka nasze poznanie na tym, co fizyczne i widzialne. Tymczasem organ nie jest martwym elementem znajdującym się wewnątrz człowieka. Jest żywą częścią całego organizmu, pozostającą w nieustannej pracy i współdziałaniu z całością.

Zaczynając rozpoznawać życie, ciało przestaje być tylko narzędziem w materii, staje się odczuwalne w energii, nawet każda jego najmniejsza komórka.

Praca nad sobą zaczyna się od momentu kiedy poznamy czym tak naprawdę  jesteśmy i według jakiego porządku funkcjonujemy. Rozpoczyna się „zupełnie inny etap pielęgnacji siebie”.

 

Pielęgnacja siebie zaczyna się od zrozumienia. Jeżeli widzimy jedynie końcowy efekt — emocję, reakcję czy określony stan — możemy pracować tylko z tym, co już powstało. Głębsze poznanie pozwala stopniowo rozpoznawać cały proces: to, co dany stan tworzy, zasila i podtrzymuje.

Prawo kreacji można więc dostrzegać również w sobie. Powtarzane myśli, reakcje i sposoby przeżywania mogą z czasem utrwalić się tak mocno, że zaczynamy uważać je za część siebie. Wtedy pojawia się proste: „taki jestem”, choć część tego, co uznajemy za siebie, mogła być przez lata budowana i wzmacniana.

Dlatego tak ważne jest połączenie czucia ze zrozumieniem. Sama wiedza nie wystarcza, podobnie jak samo odczuwanie. Potrzebne jest coraz głębsze rozpoznawanie tego, co dzieje się w nas i jakie zależności za tym stoją.

„Bo jeżeli nie rozumiemy, zawsze popełniamy błędy.”

 

Nie zamykajmy zrozumienia w szybkich logicznych schematach. Im więcej „nielogiczności” tym bardziej oddajemy stery swojej Duszy.  Zrozumienie rozwija się stopniowo wraz z własnym doświadczeniem.

Im głębiej poznajemy własną kreację, tym wyraźniej dostrzegamy, że praca nad sobą nie zaczyna się dopiero przy końcowym efekcie. Zaczyna się znacznie wcześniej — w tym, co każdego dnia w sobie zasilamy, wzmacniamy i pielęgnujemy.

 

Kościół Naturalny Instytut Sacrum Radio Natura